Rozdział trzynasty :)
*z perspektywy Harry'ego*
-Zostaw mnie!-krzyknąłem na nią. Dziewczyna stanęła i popatrzyła na mnie ze łzami w oczach.
-Harry ja..-jęknęła.
-Ty
co?! Właśnie zrujnowałaś mój związek! Dziewczyna
którą...kocham..prawdopodobnie teraz mnie nienawidzi!!- krzyknąłem i
pobiegłem do swojego domu. Wszedłem do środka, nie posyłając chłopcom
nawet spojrzenia. Wbiegłem do swojej sypialni i opadłem na łóżko. Właściwie..czy
ja ją kocham? Dlaczego to powiedziałem? Nie nie nie. Ja nie kocham
Alyssy. Ona jest tylko po to, żeby mnie zaspokoić. Tak tylko po to. Takie myśli chodziły mi po głowie. Czy ja się zakochałem? Nieee raczej na pewno nie! Zbiegłem na dół i uradowany wszedłem do salonu.
-No
siema chłopaki!- wrzasnąłem. Spojrzeli na mnie dziwnie a ja zacząłem
się szczerzyć- Robimy imprezkę?!-powiedziałem, a na ustach chłopaków
zagościły uśmiechy.
-No
jasne!-krzyknęli jednocześnie. Uśmiechnąłem się i zacząłem zapraszać
ludzi. Impreza otwarta? W 100% tak. Znajomy może przyjść ze swoim
znajomym!
*z perspektywy Zayn'a*
Gdy
tylko usłyszałem o imprezie, pomyślałem o Perrie. Już miałem plan.
Wystarczy tylko, żeby przyszła na imprezę. Od razu wstałem i jak strzała
wyleciałem z domu. Chciałem zaprosić ją osobiście. Biegłem ile tchu i
już po chwili byłem przed domem Perrie. Stanąłem i próbowałem ustatkować
swój oddech. Zadzwoniłem do drzwi dziewczyny i czekałem cierpliwie. Po
kilko sekundach w drzwiach stanęła ta różowo włosa piękność.
-O cześć Zayn!- uśmiechnęła się do mnie. Odwzajemniłem uśmiech.
-Perrie, chciałabyś przyjść do mnie i chłopców na imprezę?
-Pewnie!! Mogę przyjść z dziewczynami?-zapytała radośnie.
-Oczywiście- zaśmiałem się i za zaproszeniem dziewczyny wszedłem do jej mieszkania.
*z perspektywy Perrie*
O
mój Boże! Przyszedł do mnie! Mało co nie dostałam zawału gdy zobaczyłam
go przed swoimi drzwiami. Zaprosiłam go do środka. Usiedliśmy w salonie
i zaczęliśmy rozmawiać. Znaczy..głównie on mówił, ja byłam zbyt zajęta
obserwowaniem jego twarzy.
Byłam w nim zakochana po uszy. Poznałam go w X-Factor. Od razu wiedziałam, że się w nim zakochałam.
-Perrie słuchasz mnie?- pomachał mi ręką przed oczami, co wybudziło mnie z transu.
-Ehm..t-tak..przepraszam-wyjąkałam i poczułam, że moja twarz robi się cała czerwona. Zayn uśmiechnął się i mnie przytulił.
-Będę już szedł. Muszę pomóc chłopakom w przygotowaniach- westchnął i wyszedł.
*z perspektywy Alyssy*
Siedziałam
na kanapie i tępo patrzyłam się w wyłączony telewizor. Nie płakałam.
Nie wiem czemu, ale nie płakałam. Zastanawiałam się nad sensem
utrzymywania tego związku. Rozważałam wszystkie za i przeciw.
Postanowiłam, że zakończę ten związek przy najbliższej okazji. Nagle
usłyszałam dzwonek do drzwi. Leniwie wstałam i udałam się do drzwi.
Otworzyłam je i ujrzałam uśmiechniętego Zayn'a.
-Czego?-zapytałam niezbyt miło, przez co uśmiech z twarzy chłopaka zniknął.
-Cóż za przemiłe powitanie- rzekł sarkastycznie.
-Przepraszam Zayn, po prostu ten twój kolega pacan zniszczył mi humor. Wejdź.-wpuściłam go do środka.
-Zasadniczo
to przyszedłem zaprosić cię na imprezę, którą robimy z chłopakami.
Przyjdziesz?-zapytał, a ja westchnęłam i opadłam na kanapę.
-Mop tam będzie?- zapytałam patrząc na mulata. Spojrzał na mnie dziwnie.
-Kto?
-Ten pacan.
-Kto?-nadal dziwnie się patrzył.
-HARRY, Harry!!- podniosłam ton głosu. Chłopak patrzył na mnie i po chwili wybuchł śmiechem.
-No tak będzie- powiedział po tym jak się uspokoił.
-To nie przyj...chociaż nie! Przyjdę. O której?
-Dzisiaj
o 21 -uśmiechnął się i wyszedł. Do 21 została godzina. Spokojnie zdążę.
Udałam się do sypialni i zaczęłam wszelkie przygotowywania.
Wyszłam z domu i przeszłam na podwórko chłopaków. Zadzwoniłam dzwonkiem i już po chwili otworzył mi Styles.
-Cześć Aly...-powiedział i zlustrował mnie wzrokiem.
-Cześć mopie...znaczy Harry.-weszłam do środka.- chciałabym ci powiedzieć, że to koniec między nami.
-Co?! Ale jak to?!
niedziela, 18 sierpnia 2013
Rozdział dwunasty :)
*z perspektywy Alyssy*
Ubrałam i umyłam się, a potem zeszłam do kuchni. Porwałam z niej jabłko i jakiś sok. Zaczęłam jeść. Spojrzałam na zegarek i zdecydowałam, że pora już iść. Założyłam buty i wzięłam bluzę. Wyszłam i skierowałam się do szkoły. Droga na pieszo zajęła mi nie więcej niż 15 minut.
Weszłam do sali od języka Angielskiego. Jak zawsze nauczyciel przynudzał, ale ja starałam się tego nie okazywać. Przyszła do nas do klasy jakaś nowa dziewczyna. Nie wysoka, szczupła blondynka. Z tego jak nauczyciel ją przedstawił, wywnioskowałam, że nazywa się Felicity. Reszta lekcji minęła dość szybko. Wyszłam z sali i udałam się do swojej szafki. Odłożyłam książki od Angielskiego, i wzięłam książkę od historii. Wyszłam na dziedziniec i usiadłam na ławce. Po chwili niepewnie podeszła do mnie jakaś dziewczyna. Spojrzałam na nią, a ona na mnie.
-Ehm..Cześć. Jestem Felicity...chodzę z tobą do klasy..-powiedziała nieśmiało.
-Cześć Alyssa- podałam jej dłoń a ona ją uścisnęła.- siadaj - uśmiechnęłam się i wskazałam miejsce obok. Dziewczyna usiadła obok mnie i zaczęła rozmowę.
-Jestem tutaj nowa, a ty?- zapytała.
-Ja też. Przyjechałam do Londynu z LA. A ty?
-Ja przeprowadziłam się do Londynu z Holmes Chapel. Mama postanowiła się tutaj przeprowadzić, ponieważ mieszkałam obok rodziny sławnego Harry'ego Styles'a i przeszkadzali jej reporterzy.
-Znasz Harry'ego? -zapytałam zdziwiona i na nią spojrzałam.
-Tak. Jak mięliśmy 15 lat byliśmy parą -uśmiechnęła się.- A co?
-Nic...nic..
-Teraz jesteśmy dobrymi przyjaciółmi.
-Aha...mieszkam koło niego i reszty zespołu :)
-Hej! To ty jesteś tą co skradła mu serce? Ta Alyssa?
-Ehm..no tak jakby..jesteśmy parą od jakiś nie całych 2 dni.
-Uwierz mi, on totalnie stracił dla ciebie głowę! Za każdym razem jak rozmawiamy, on jest nieobecny myślami. I rozbudza się gdy zaczynamy rozmawiać o tobie. Mówi, że jesteś śliczna i takie tam.Ale ma rację!- zaśmiała się, a ja się zarumieniłam.
Reszta lekcji minęła dość szybko. Wybiegłam uradowana ze szkoły, ale na chwilę przystanęłam i zdziwiona patrzyłam się przed siebie. Zauważyłam te loki. To był MÓJ Harry, przytulający jakąś blondynę. Już miałam podejść i ich trzepnąć ale uświadomiłam sobie, że ta blondyna to Fliss. Podeszłam do nich spokojnie.
-Hej Harry -powiedziałam a ten się oderwał od Fliss.'
-Aly to nie tak jak myślisz.- zaczął panikować.
-Ale Harry spokojnie!-zaśmiałam się- Wiem, że Felicity to twoja przyjaciółka. Poznałyśmy się już -uśmiechnęłam się słodko i przytuliłam do zielonookiego. Chłopak cmoknął moje usta i udaliśmy się całą 3 do domów. Felicity szła do Harry'ego. Harry zaprosił również mnie na co oczywiście się zgodziłam. No przepraszam, ale dziewczynę widzę pierwszy raz na oczy. Weszliśmy do posiadłości chłopców. Usiadłam na kanapie. Harry poszedł do kuchni zrobić coś do jedzenia, a Fliss usiadła obok mnie. Zaczęłyśmy rozmawiać i opowiadać o sobie. Dowiedziałam się również, że Harry jak był młodszy był straszną ciamajdą. Wybuchnęłam śmiechem razem z Felicity i już po chwili w salonie znalazł się loczek.
-Boże co się stało?!- wykrzyknął widocznie zdziwiony.
-Nic takiego haha po prostu Fliss powiedziała mi, że kiedyś byłeś straaaaszną ciamajdą- znów zaczęłyśmy się śmiać i zostałyśmy zgromione wzrokiem przez mojego chłopca.
***3 tygodnie później***
Wstałam i udałam się do toalety. Wzięłam szybki prysznic. Wytarłam swoje ciało i ubrałam jeansowe szorty i białą bokserkę. Wróciłam do sypialni i usiadłam na jeszcze śpiącym loczku. Nachyliłam się i wyszeptałam do jego ucha:
-Kochanie wstawaj..-chłopak zaczął się wiercić i już po chwili patrzył na mnie tymi swoimi oczętami.
-Mhh nie chce mi się -powiedział zaspanym głosem.
-Bo nie dostaniesz buziaka- zagroziłam i zeszłam z niego. Chłopak od razu zeskoczył z łóżka i zaczęłam się śmiać.
-Buziak. Teraz.- powiedział robiąc przerwę pomiędzy wyrazami.
-No nie wiem, nie wiem...-zaśmiałam się i po chwili go pocałowałam. Harry pogłębił pocałunek i położył mnie na łóżko. Niestety przeszkodził nam dzwonek do drzwi.
-Idę zobaczyć kto odważył się nam przeszkodzić.-jęknął i pobiegł na dół. Zeszłam na dół żeby zobaczyć kto przyszedł. Jednak to co zobaczyłam zszokowało mnie. W drzwiach stał Harry i jakaś niebiesko włosa dziewczyna. Całowali się.
*z perspektywy Harry'ego*
Otworzyłem drzwi i zobaczyłem Jade. Po chwili dziewczyna rzuciła się na mnie i zaczęła mnie całować. Nie wiem dlaczego ale nie odepchnąłem jej. Po chwili jednak spostrzegłem Alyssę obserwującą nas. Szybko odepchnąłem Jade od siebie.
-Aly to nie tak jak myślisz!-zacząłem się bronić, ale ta tylko popatrzyła na mnie i wskazała na drzwi.
-Wyjdź- powiedziała spokojnie a ja do niej podszedłem i złapałem ją za ramiona.
-Ale ja ciebie kocham...
-Nie dotykaj mnie!- krzyknęła- Wyjdź!-znów krzyknęła i uderzyła mnie z otwartej ręki i policzek. Jęknąłem i złapałem się za obolałe miejsce. Spojrzałem na nią i opuściłem jej dom. Za mną podążała Jade.
-Zostaw mnie!-krzyknąłem na nią...
*z perspektywy Alyssy*
Ubrałam i umyłam się, a potem zeszłam do kuchni. Porwałam z niej jabłko i jakiś sok. Zaczęłam jeść. Spojrzałam na zegarek i zdecydowałam, że pora już iść. Założyłam buty i wzięłam bluzę. Wyszłam i skierowałam się do szkoły. Droga na pieszo zajęła mi nie więcej niż 15 minut.
Weszłam do sali od języka Angielskiego. Jak zawsze nauczyciel przynudzał, ale ja starałam się tego nie okazywać. Przyszła do nas do klasy jakaś nowa dziewczyna. Nie wysoka, szczupła blondynka. Z tego jak nauczyciel ją przedstawił, wywnioskowałam, że nazywa się Felicity. Reszta lekcji minęła dość szybko. Wyszłam z sali i udałam się do swojej szafki. Odłożyłam książki od Angielskiego, i wzięłam książkę od historii. Wyszłam na dziedziniec i usiadłam na ławce. Po chwili niepewnie podeszła do mnie jakaś dziewczyna. Spojrzałam na nią, a ona na mnie.
-Ehm..Cześć. Jestem Felicity...chodzę z tobą do klasy..-powiedziała nieśmiało.
-Cześć Alyssa- podałam jej dłoń a ona ją uścisnęła.- siadaj - uśmiechnęłam się i wskazałam miejsce obok. Dziewczyna usiadła obok mnie i zaczęła rozmowę.
-Jestem tutaj nowa, a ty?- zapytała.
-Ja też. Przyjechałam do Londynu z LA. A ty?
-Ja przeprowadziłam się do Londynu z Holmes Chapel. Mama postanowiła się tutaj przeprowadzić, ponieważ mieszkałam obok rodziny sławnego Harry'ego Styles'a i przeszkadzali jej reporterzy.
-Znasz Harry'ego? -zapytałam zdziwiona i na nią spojrzałam.
-Tak. Jak mięliśmy 15 lat byliśmy parą -uśmiechnęła się.- A co?
-Nic...nic..
-Teraz jesteśmy dobrymi przyjaciółmi.
-Aha...mieszkam koło niego i reszty zespołu :)
-Hej! To ty jesteś tą co skradła mu serce? Ta Alyssa?
-Ehm..no tak jakby..jesteśmy parą od jakiś nie całych 2 dni.
-Uwierz mi, on totalnie stracił dla ciebie głowę! Za każdym razem jak rozmawiamy, on jest nieobecny myślami. I rozbudza się gdy zaczynamy rozmawiać o tobie. Mówi, że jesteś śliczna i takie tam.Ale ma rację!- zaśmiała się, a ja się zarumieniłam.
Reszta lekcji minęła dość szybko. Wybiegłam uradowana ze szkoły, ale na chwilę przystanęłam i zdziwiona patrzyłam się przed siebie. Zauważyłam te loki. To był MÓJ Harry, przytulający jakąś blondynę. Już miałam podejść i ich trzepnąć ale uświadomiłam sobie, że ta blondyna to Fliss. Podeszłam do nich spokojnie.
-Hej Harry -powiedziałam a ten się oderwał od Fliss.'
-Aly to nie tak jak myślisz.- zaczął panikować.
-Ale Harry spokojnie!-zaśmiałam się- Wiem, że Felicity to twoja przyjaciółka. Poznałyśmy się już -uśmiechnęłam się słodko i przytuliłam do zielonookiego. Chłopak cmoknął moje usta i udaliśmy się całą 3 do domów. Felicity szła do Harry'ego. Harry zaprosił również mnie na co oczywiście się zgodziłam. No przepraszam, ale dziewczynę widzę pierwszy raz na oczy. Weszliśmy do posiadłości chłopców. Usiadłam na kanapie. Harry poszedł do kuchni zrobić coś do jedzenia, a Fliss usiadła obok mnie. Zaczęłyśmy rozmawiać i opowiadać o sobie. Dowiedziałam się również, że Harry jak był młodszy był straszną ciamajdą. Wybuchnęłam śmiechem razem z Felicity i już po chwili w salonie znalazł się loczek.
-Boże co się stało?!- wykrzyknął widocznie zdziwiony.
-Nic takiego haha po prostu Fliss powiedziała mi, że kiedyś byłeś straaaaszną ciamajdą- znów zaczęłyśmy się śmiać i zostałyśmy zgromione wzrokiem przez mojego chłopca.
***3 tygodnie później***
Wstałam i udałam się do toalety. Wzięłam szybki prysznic. Wytarłam swoje ciało i ubrałam jeansowe szorty i białą bokserkę. Wróciłam do sypialni i usiadłam na jeszcze śpiącym loczku. Nachyliłam się i wyszeptałam do jego ucha:
-Kochanie wstawaj..-chłopak zaczął się wiercić i już po chwili patrzył na mnie tymi swoimi oczętami.
-Mhh nie chce mi się -powiedział zaspanym głosem.
-Bo nie dostaniesz buziaka- zagroziłam i zeszłam z niego. Chłopak od razu zeskoczył z łóżka i zaczęłam się śmiać.
-Buziak. Teraz.- powiedział robiąc przerwę pomiędzy wyrazami.
-No nie wiem, nie wiem...-zaśmiałam się i po chwili go pocałowałam. Harry pogłębił pocałunek i położył mnie na łóżko. Niestety przeszkodził nam dzwonek do drzwi.
-Idę zobaczyć kto odważył się nam przeszkodzić.-jęknął i pobiegł na dół. Zeszłam na dół żeby zobaczyć kto przyszedł. Jednak to co zobaczyłam zszokowało mnie. W drzwiach stał Harry i jakaś niebiesko włosa dziewczyna. Całowali się.
*z perspektywy Harry'ego*
Otworzyłem drzwi i zobaczyłem Jade. Po chwili dziewczyna rzuciła się na mnie i zaczęła mnie całować. Nie wiem dlaczego ale nie odepchnąłem jej. Po chwili jednak spostrzegłem Alyssę obserwującą nas. Szybko odepchnąłem Jade od siebie.
-Aly to nie tak jak myślisz!-zacząłem się bronić, ale ta tylko popatrzyła na mnie i wskazała na drzwi.
-Wyjdź- powiedziała spokojnie a ja do niej podszedłem i złapałem ją za ramiona.
-Ale ja ciebie kocham...
-Nie dotykaj mnie!- krzyknęła- Wyjdź!-znów krzyknęła i uderzyła mnie z otwartej ręki i policzek. Jęknąłem i złapałem się za obolałe miejsce. Spojrzałem na nią i opuściłem jej dom. Za mną podążała Jade.
-Zostaw mnie!-krzyknąłem na nią...
czwartek, 15 sierpnia 2013
wtorek, 13 sierpnia 2013
Rozdział jedenasty :)
*z perspektywy Niall'a*
Obudziłem się rano w ogromnym bólem głowy. Otworzyłem oczy i zaraz je zamknąłem. Światło raziło mnie niemiłosiernie. Próbowałem przypomnieć sobie co robiłem wczoraj wieczorem. I o dziwo mi się udało. Wczoraj postanowiliśmy z chłopakami, że pójdziemy do jakiegoś clubu. Oczywiście bez Harry'ego. Ja go nie widziałem od jakiś dwóch dni. Cały czas siedzi z tą Alyssą. Trudno.
Wstałem z łóżka i udałem się do kuchni. Był tam już Liam i Zayn. Liam jako jedyny wczoraj się nie upił. Wypił chyba ze dwie kolejki i przestał. Dał mi jakąś tabletkę i wodę do popicia. Połknąłem pastylkę i usiadłem obok Zayn'a. Liam zaczął robić nam coś do jedzenia, a ja tylko siedziałem i czekałem aż tabletka zacznie działać. Po jakiś 15 minutach -które były jak wieczność- głowa przestała mnie boleć.
- Zmasakrowany jesteś- zaśmiał się Zayn za co ja zgromiłem go wzrokiem.
Liam podał nam talerze z jajecznicą i sobie gdzieś poszedł. Coś taki nadęty chodzi. Nie wiem o co mu chodzi. Zacząłem zajadać się jajecznicą i po chwili zszedł do nas Lou..jakoś pełen życia. Podszedł do mnie i zabrał mi chleb. Zdziwiony spojrzałem na niego.
-Ok, zjedz to ale ja w zamian odgryzę ci rękę.- powiedziałem spokojnie a Zayn, który właśnie pił, wypluł wszytko na Lou i zaczął się śmiać. Również zacząłem się śmiać.
*z perspektywy Alyssy*
Właśnie zaczęłam robić śniadanie dla mnie i dla Harry'ego. Było coś koło 14. Strasznie długo spałam co jest do mnie nie podobne. No cóż...ostatni dzień wolności. Od jutra kończą się wakacje i trzeba iść do szkoły. Zdałam do drugiej klasy liceum. Nie jestem jakoś specjalnie dobra. Rok skończyłam na 4 i dwóch 6. Jestem bardzo dobra z języków obcych. Najlepiej idzie mi Francuski. Także ta 6 nie była jakimś specjalnym wysiłkiem. Jednak z Hiszpańskiego musiałam się ostro wziąć do roboty. Moje rozmyślania przerwał dzwonek do drzwi. Bardzo nie chciałam żeby obudził Harry'ego. Chłopak był bardzo zmęczony. Szybko udałam się do drzwi i je otworzyłam. Stała tam jakaś dziewczyna.
-Cześć jestem Jade. Była Harry'ego. Chciałam z nim pogadać jest może u ciebie?- zapytała a ja stałam i patrzyłam na nią zła.
-Nie. Nie ma go. Możesz sobie iść.
-Ale Liam powiedział, że jest u ciebie.
-Nie obchodzi mnie co Liam ci powiedział. W każdym bądź razie nie ma go u mnie.- zamknęłam drzwi i zaczęłam się zastanawiać po co ona tutaj przyszła. Wróciłam do kuchni i położyłam naleśniki na talerz. Poszłam na górę i weszłam do sypialni. Położyłam się na łóżku koło Harry'ego i lekko cmoknęłam jego usta. Harry otworzył oczy i popatrzył na mnie z uśmiechem.
Uśmiechnęłam się do niego.
-Śniadanie już jest wstawaj śpiochu.- Harry wstał i udał się do łazienki. Zeszłam na dół i czekałam na Stylesa. W końcu zszedł na dół i razem zjedliśmy śniadanie.
-To co będziemy robić jutro kotku?-zapytał mnie.
-Harry, ja jutro wracam do szkoły. Czyli jutro czas spędzam w szkole.-westchnęłam.
-Głupia szkoła...-jęknął Styles a ja się zaśmiałam. Resztę dnia spędziliśmy przytulając się i kłócą o rózne głupoty.
**następnego dnia**
Budzik zadzwonił o 6:30. Szybko go wyłączyłam i chciałam wtulić się w ukochanego jednak napotkałam pustą przestrzeń w łóżku. No tak. Harry nie spał dzisiaj u mnie. Westchnęłam i wstałam. Ubrałam i umyłam się, a potem zeszłam do kuchni...
*z perspektywy Niall'a*
Obudziłem się rano w ogromnym bólem głowy. Otworzyłem oczy i zaraz je zamknąłem. Światło raziło mnie niemiłosiernie. Próbowałem przypomnieć sobie co robiłem wczoraj wieczorem. I o dziwo mi się udało. Wczoraj postanowiliśmy z chłopakami, że pójdziemy do jakiegoś clubu. Oczywiście bez Harry'ego. Ja go nie widziałem od jakiś dwóch dni. Cały czas siedzi z tą Alyssą. Trudno.
Wstałem z łóżka i udałem się do kuchni. Był tam już Liam i Zayn. Liam jako jedyny wczoraj się nie upił. Wypił chyba ze dwie kolejki i przestał. Dał mi jakąś tabletkę i wodę do popicia. Połknąłem pastylkę i usiadłem obok Zayn'a. Liam zaczął robić nam coś do jedzenia, a ja tylko siedziałem i czekałem aż tabletka zacznie działać. Po jakiś 15 minutach -które były jak wieczność- głowa przestała mnie boleć.
- Zmasakrowany jesteś- zaśmiał się Zayn za co ja zgromiłem go wzrokiem.
Liam podał nam talerze z jajecznicą i sobie gdzieś poszedł. Coś taki nadęty chodzi. Nie wiem o co mu chodzi. Zacząłem zajadać się jajecznicą i po chwili zszedł do nas Lou..jakoś pełen życia. Podszedł do mnie i zabrał mi chleb. Zdziwiony spojrzałem na niego.
-Ok, zjedz to ale ja w zamian odgryzę ci rękę.- powiedziałem spokojnie a Zayn, który właśnie pił, wypluł wszytko na Lou i zaczął się śmiać. Również zacząłem się śmiać.
*z perspektywy Alyssy*
Właśnie zaczęłam robić śniadanie dla mnie i dla Harry'ego. Było coś koło 14. Strasznie długo spałam co jest do mnie nie podobne. No cóż...ostatni dzień wolności. Od jutra kończą się wakacje i trzeba iść do szkoły. Zdałam do drugiej klasy liceum. Nie jestem jakoś specjalnie dobra. Rok skończyłam na 4 i dwóch 6. Jestem bardzo dobra z języków obcych. Najlepiej idzie mi Francuski. Także ta 6 nie była jakimś specjalnym wysiłkiem. Jednak z Hiszpańskiego musiałam się ostro wziąć do roboty. Moje rozmyślania przerwał dzwonek do drzwi. Bardzo nie chciałam żeby obudził Harry'ego. Chłopak był bardzo zmęczony. Szybko udałam się do drzwi i je otworzyłam. Stała tam jakaś dziewczyna.
-Cześć jestem Jade. Była Harry'ego. Chciałam z nim pogadać jest może u ciebie?- zapytała a ja stałam i patrzyłam na nią zła.
-Nie. Nie ma go. Możesz sobie iść.
-Ale Liam powiedział, że jest u ciebie.
-Nie obchodzi mnie co Liam ci powiedział. W każdym bądź razie nie ma go u mnie.- zamknęłam drzwi i zaczęłam się zastanawiać po co ona tutaj przyszła. Wróciłam do kuchni i położyłam naleśniki na talerz. Poszłam na górę i weszłam do sypialni. Położyłam się na łóżku koło Harry'ego i lekko cmoknęłam jego usta. Harry otworzył oczy i popatrzył na mnie z uśmiechem.
Uśmiechnęłam się do niego.
-Śniadanie już jest wstawaj śpiochu.- Harry wstał i udał się do łazienki. Zeszłam na dół i czekałam na Stylesa. W końcu zszedł na dół i razem zjedliśmy śniadanie.
-To co będziemy robić jutro kotku?-zapytał mnie.
-Harry, ja jutro wracam do szkoły. Czyli jutro czas spędzam w szkole.-westchnęłam.
-Głupia szkoła...-jęknął Styles a ja się zaśmiałam. Resztę dnia spędziliśmy przytulając się i kłócą o rózne głupoty.
**następnego dnia**
Budzik zadzwonił o 6:30. Szybko go wyłączyłam i chciałam wtulić się w ukochanego jednak napotkałam pustą przestrzeń w łóżku. No tak. Harry nie spał dzisiaj u mnie. Westchnęłam i wstałam. Ubrałam i umyłam się, a potem zeszłam do kuchni...
piątek, 2 sierpnia 2013
Rozdział dziesiąty
*z perspektywy Alyssy*
-Boże...zero prywatności-powiedział, a ja ułożyłam się koło niego. Leżeliśmy wtuleni w siebie i oglądaliśmy telewizję. Tak spędziliśmy resztę dnia. Wieczorem zadzwonił telefon Harry'ego. Odebrał.
-Halo? Kto mówi?...Jade?!-krzyknął, a ja aż podskoczyłam ze strachu.
-Idiota..-szepnęłam. Harry rozmawiał jeszcze chwilę i po skończonej rozmowie usiadł obok mnie.-Kto dzwonił?-zapytałam i spojrzałam na niego.
-Jade...moja była...nie wiem po co...powiedziała mi, że wraca do Londynu..-odpowiedział i westchnął niezadowolony.
-No i czym się przejmujesz?-zapytałam.
-No bo ona mnie jeszcze kocha... a ja jej nie... ja kocham ciebie nie Jade...-szepnął
-Też cię kocham Harry- powiedziałam i go pocałowałam. Harry pogłębił pocałunek. Całowaliśmy się bardzo namiętnie. Zaczął ściągać ze mnie koszulkę ale go powstrzymałam.
-Nie?-zapytał
-Nie mogę..-powiedziałam i wstałam. Harry wstał i się do mnie przytulił.- Później kochanie..
-No dobrze -uśmiechnął się do mnie, a ja do niego.
-Idę wziąć prysznic!!!-wrzasnął i pobiegł na górę. Zaśmiałam się i udałam się do swojej sypialni. Po chwili w pokoju pojawił się nagi Harry. Przygryzłam wargę i wstałam. Zasłoniłam okno i udałam się do łazienki. Weszłam pod prysznic i odkręciłam kurek z ciepłą wodą. Z słuchawki prysznicowej zaczęły lecieć strumienie ciepłej wody i uderzać w moje ciało. Przechodziły przeze mnie dreszcze przyjemności. Delektowałam się tą chwilą. Po upływie dość długiego czasu wyszłam z kabiny. Wytarłam ciało i założyłam to
Nasmarowałam ciało balsamem i udałam się do sypialni. Harry leżał na łóżku i bawił się telefonem.
-Wróciłam- zaśmiałam się a ten spojrzał na mnie i otworzył buzię ze zdziwienia.-No co? Nigdy nie widziałeś kobiety w bieliźnie?-zaczęłam się śmiać, a on zgromił mnie wzrokiem.
-Widziałem, ale ty jesteś najlepsza ahahaha- zaczął się śmiać a ja usiadłam mu na kolanach.
-Nadal będziesz się śmiał?-powiedziałam i go pocałowałam. Oddał pocałunek i spojrzał na mnie znacząco. Zaczęłam poruszać powoli biodrami, a on zaczął mnie całować. Przerwałam pocałunek i zdjęłam swój stanik. Harry złapał moje piersi i zaczął bawić się nimi jak małe dziecko nową zabawką. Zapowiada się na kolejną wspaniałą noc.
*z perspektywy Alyssy*
-Boże...zero prywatności-powiedział, a ja ułożyłam się koło niego. Leżeliśmy wtuleni w siebie i oglądaliśmy telewizję. Tak spędziliśmy resztę dnia. Wieczorem zadzwonił telefon Harry'ego. Odebrał.
-Halo? Kto mówi?...Jade?!-krzyknął, a ja aż podskoczyłam ze strachu.
-Idiota..-szepnęłam. Harry rozmawiał jeszcze chwilę i po skończonej rozmowie usiadł obok mnie.-Kto dzwonił?-zapytałam i spojrzałam na niego.
-Jade...moja była...nie wiem po co...powiedziała mi, że wraca do Londynu..-odpowiedział i westchnął niezadowolony.
-No i czym się przejmujesz?-zapytałam.
-No bo ona mnie jeszcze kocha... a ja jej nie... ja kocham ciebie nie Jade...-szepnął
-Też cię kocham Harry- powiedziałam i go pocałowałam. Harry pogłębił pocałunek. Całowaliśmy się bardzo namiętnie. Zaczął ściągać ze mnie koszulkę ale go powstrzymałam.
-Nie?-zapytał
-Nie mogę..-powiedziałam i wstałam. Harry wstał i się do mnie przytulił.- Później kochanie..
-No dobrze -uśmiechnął się do mnie, a ja do niego.
-Idę wziąć prysznic!!!-wrzasnął i pobiegł na górę. Zaśmiałam się i udałam się do swojej sypialni. Po chwili w pokoju pojawił się nagi Harry. Przygryzłam wargę i wstałam. Zasłoniłam okno i udałam się do łazienki. Weszłam pod prysznic i odkręciłam kurek z ciepłą wodą. Z słuchawki prysznicowej zaczęły lecieć strumienie ciepłej wody i uderzać w moje ciało. Przechodziły przeze mnie dreszcze przyjemności. Delektowałam się tą chwilą. Po upływie dość długiego czasu wyszłam z kabiny. Wytarłam ciało i założyłam to

-Wróciłam- zaśmiałam się a ten spojrzał na mnie i otworzył buzię ze zdziwienia.-No co? Nigdy nie widziałeś kobiety w bieliźnie?-zaczęłam się śmiać, a on zgromił mnie wzrokiem.
-Widziałem, ale ty jesteś najlepsza ahahaha- zaczął się śmiać a ja usiadłam mu na kolanach.
-Nadal będziesz się śmiał?-powiedziałam i go pocałowałam. Oddał pocałunek i spojrzał na mnie znacząco. Zaczęłam poruszać powoli biodrami, a on zaczął mnie całować. Przerwałam pocałunek i zdjęłam swój stanik. Harry złapał moje piersi i zaczął bawić się nimi jak małe dziecko nową zabawką. Zapowiada się na kolejną wspaniałą noc.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



